Jak przygotować się do zaliczeń?

Na Pracusia: harówka z pasją
Adam, studiujący Edukację muzyczną, nie narzeka, mimo że ma sporo pracy. –
– Tak naprawdę to pasja kieruje ludzi na studia. Nauka sama w sobie jest przyjemnością, ale jak wiadomo są momenty lepsze i gorsze.
By przejść cało przez semestr, trzeba ciężko pracować już od początku. Oprócz szkoły prowadził także z kolegami szczeciński portal studencki, więc czasu było mało. Na koniec stwierdza: Po prostu trzeba wziąć się za siebie i do roboty.

W chwilach zwątpienia podczas nerwowego zakuwania kolejnych zagadnień, warto przypomnieć sobie, że przecież sesja nie trwa wiecznie. Jeszcze trochę potu, a udamy się na upragnione ferie. Czasem możemy liczyć na „Pandę”, bo jak głosi pewna reklama: Never say „no” to Panda. Zaczynamy już niedługo. Tymczasem możecie trochę odpocząć, na przykład czytając sobie portal studencki… Do sesji, gotowi, start!

Na Gucia: z umiarem
– Tak, boję się, bo to moja pierwsza sesja – Natalia, studiująca Ekonomię na Zachodniopomorskim Uniwersytecie Technologicznym nie wie, czego ma się spodziewać.
– Zaczynam uczyć się na kilka dni przed egzaminem. Wcześniej o tym się nie myśli.
Ela, ma podobne podejście, choć jest bardziej doświadczoną studentką – studiuje dwa kierunki: Filologię angielską i Filologię hiszpańską.
– Podstawa to dobry plan rozłożenia sobie nauki, bo sprawia, że wiem, na co mogę sobie pozwolić. Mam wtedy czas na pisanie do Szczecińskiego portalu studenckiego, co uwielbiam robić!

Na: raz, dwa, trzy
Ryszard kocha swój serwis studencki. Nie ma więc za dużo czasu na naukę. Do sesji przygotowuje się na ostatnią chwilę. Dzień przed egzaminem.
-Za każdym razem powtarzam sobie, że w tym semestrze będę się uczył regularnie. Za każdym razem jednak mi to nie wychodzi i uczę się tuż przed egzaminem. Ale jakoś się udaje. Jestem zadowolony

Na Włóczykija: bez stresu Nawet długotrwałe powtarzanie materiału nie gwarantuje sukcesu. Nauka jest dla Andrzeja przyjemnością, ponieważ… nie uczy się wcale. Zrezygnował też z notowania na zajęciach.
– Pewnego dnia stwierdziłem, że moje notatki są nic nie warte, mimo że wydawało mi się, że notuję wszystko. Pożyczyłem notatki od innej studentki i były świetne! Od tej pory nie popełniłem już błędu notowania na wykładach. Tworzyłem wtedy studenckie radio Szczecina i serwis studencki nie miałem czasu na notowanie.

Tags:

Comments are closed.